tag:blogger.com,1999:blog-12945241.post-1124120622636789942005-08-15T15:43:00.000Z2005-08-15T16:04:15.416Znadajemy...wbrew doswiadczeniom udalo sie dorwac internet wczesniej niz przypuszczalismy. Jestesmy w Bilbao, obecnie mamy na liczniku 3126km. Czyli jak latwo sie domyslec, w koncu wjechalismy do slonecznej, acz piekielnie ciezkiej, gorzystej Espanii.<br /><br />Od ostatniego wpisu wiele sie wydarzylo. Faktem jest, ze nie dojechalismy do Bordeaux, przed nim skrecilismy (duze miasta nas przerazaja), a okolice tego miasta nam wystarczyly - bylo, jest i mamy nadzieje ze jeszcze dlugo bedzie. Winnice zatopione w Sloncu ciagna sie po horyzont, wszedzie zielono... cudownie!!!<br />Zawrocilismy do Atlantyku i dalsza czesc drogi w strone Hiszpanii przejechalismy wybrzezem. Po drodze calkiem sporo sie dzialo. Najpierw jakikolwiek kemping na naszej drodze odmowil nam noclegu, zaslaniajac sie niby kompletem (cale wybrzeze jest FULL/COMPLET), a Francuzi tak do tej pory mili okazali sie nielitosciwi i powtarzali swoje "pas possible" na nasza prosbe rozbicia sie na ich ogromnych polach. Tak wiec wyladowalismy w lesie, przy drodze, ze zwierzyna dzika... Bylo bardzo przyjemnie - paprocie, swierszcze graly na dobranoc, a cale rozgwiezdzone niebo bylo tylko dla nas.<br /><br />Mielismy jeszcze jedna przygode. Rozbilismy sie na kempingu "a la farme". Po kilku dniach slonecznej pogody przyszla burza tak gwaltowna, ze w ciagu zaledwie kilkunastu minut cale pole zamienilo sie w jezioro, wygladalo jak Wenecja, a podloga naszej sypialni zamienila sie w lozko wodne. Wspomnijmy, ze klapki Moniki plywaly po przedsionku, nastepnie sluzyly do kopania kanalow melioracyjnych. Ale sie udalo...<br /><br />Jak bylo na poczatku, jestesmt w Hiszpanii, ktora okazala sie niezwykle ciezka. Nie chodzi nam bynajmniej o temperatury, ale o gory, ktorych nie da sie przejechac. Powiemy inaczej... Da sie, ale mozna na tym stracic zeby (zab), wypruc flaki, zlac sie potem, a i tak nigdzie nie dojechac. Przez ostatnie 4 dni zrobilismy dystans, ktory da sie przejechac na spokojnie w dni 2. W zwiazku z powyzsza sytuacja postanowilismy zmienic plan.<br /><br />Nowy plan: rezygnujemy z Portugalii, jak i z polnocy i srodka Hiszpanii. za 2 godziny mamy pociag z Bilbao do Cordoby, skad bedziemy kontynuowac nasza podroz. Mamy zamiar przepasc w Andaluzji. Dotychczasowa jazda przez Pireneje rowerem przestala byc przyjemna, ale pozdrawiamy wszystkich kolarzy, ktorzy z usmiechem na ustach wspinaja sie na kolejny szczyt, po to by zaraz z niego spedzic z predkoscia 60 km/h.<br /><br />Przesylamy pozdrowienia, sciskamy naszych fanow i prosimy o dalsze wsparcie... Jedziemy zmierzyc sie z upalami... (rano sie dowiedzielismy ze czeka na nas 39 stopni :) ).sqtrhttp://www.blogger.com/profile/08269342167158680895noreply@blogger.com