tag:blogger.com,1999:blog-12945241.post-1121891714842026212005-07-20T20:16:00.000Z2005-07-20T20:35:14.846Zpo 1 tygodniu...nawet nie wiemy kiedy, ale juz tydzien za nami... nie mozemy powiedziec ze bylo latwo,letko... bylo nawet ciezko-pierwsze 3 dni caly czas w gore (wyzej chyba juz nie mozna bylo),potem juz tylko 'wmorde'wind. jednak wbrew naszym oczekiwaniom jazda rowerem wazacym ponad 110 kg nie jest latwa, ale idzie nam coraz lepiej,niemniej wieczorem jest zasluzone piwo (niestety cieple-tu nie ma lodowek w sklepach...phi...UNIA). staramy sie spac na campingplatzach, ale z nimi tez ciezko-co 100km i niezawsze na naszej trasie. zdarzylo sie nawet schronisko gorskie-dziwne miejsce,puste,gluche,a i do gor daleko. obecnie jedziemy wzdluz rzeki Ren (ten kraj, tzn. Niemcy mozna przejechac sciezkami rowerowymi,w Dusseldorfie sa nawet mosty dla rowerow), jak sie uda to moze jutro bedziemy w Utrechcie czyli w Holandii... Slynne upaly jednak nie panuja,dzis zaledwie 20 stopnii, gwaltowny deszcz,chociaz mamy juz latynoska opalenizne. Dziennie staramy sie robic 11okm,ale wychodzi nie wiecej jak 95km. ogolnie to pozdrawiamy naszych fanow i liczymy na dalsze slowa otuchy i uznania... lukimon...<br /><br />a... Monike to zawialo i jest glucha...jajca jak berety...sqtrhttp://www.blogger.com/profile/08269342167158680895noreply@blogger.com